Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Wrobiony? Urodziny Neji'ego.

Wrobiony? Urodziny Neji'ego.

Dzisiaj napadało mnie na opowiadanie. Mam nadzieję, że wam się spodoba, będzie troszkę komiczne (mam nadzieję). Już nie przy nudzam. Więc zaczynam:

Piątek. Wieczorem. Strych.
Mama: - Hinata, Hanbi, dlaczego mnie aż tu zaciągnęłyście? Można wiedzieć?
Hinata: - Zaciągnęłysmy, po to, żeby ci powiedziecieć, że jutro Neji ma urodziny. I chyba wszyscy w domu o tym zapomnieli.
Mama: - O matko! I co teraz?
Hanabi: - Z resztą rodziny już rozmawiałyśmy. Z resztą, z przyjaciółmi również.
Mama: - Jaki macie plan? Żeby impreza się udała?
Hinata: - Oczywiście ipreza nie odbędzie się tutaj. Neji, by zaczął podejrzewać. Więc zrobimy urodziny w restauracji. Ale to już za chwilkę. Czywiście, Neji chyba zapomniał, że ma dzisiaj urodziny, więc tym lepiej dla nas. Najpierw zabierzemy go na zakupy. To będzie jazda. Potem, jak wrócimy, Hanabi, edzie chciała, żeby się z nią pobawił. Jak wiadomo, powie, że nie ma ochoty.Więc Hanabi zacznie płakać i powie, że się poskarzy mamie, że jest taki nie dobry. I tu mamy na niego haka. Oczywiście, powiem, że nie zrobimy tego pod warunkiem, że będzie przez 3 godziny robił za "modelkę". W tym czasie inni będą dekorować restaurację. Po 3 godzinach, przyjdzie Lee i powie, że Neji ma wezwanie do Piątej i to natychmiast, i nie będzie mógł się przebrać. Więc tak odstawiony pójdzie do Piątej. Oczywiście, Shizune i Piątej tam na serio nie będzie. Będą za nie ich klony, które potem jak wyjda powiadomią nas, że juz zmierzają do wybranego celu. Oczywiście, tylko piąta i Shizune wiedzą o przebraniu Nejiego. Reszta nie ma o tym pojęcia. I na końcu po totalnym szoku jaki zrobi Neji w tej wersjii po imprezie będzie mógł się doprowadzić do stanu używalności. I co ty na to?
Mama: - Dobry pomysł, ale nie wiem, czy wypali.
Hanabi: - Mamo, nie kracz. Bo wszystko zniszczysz.
Mama: - Już dobrze.
Po tej rozmowie wyszły, a raczej zeszły po drabince ze strychu.
Niestety w tym momencie przechodził koło nich Neji.
Neji: - Ej, Hinata? Co wyście robiły na strychu?
Hinata: - A co cie obchodzi, długowłosy kretynie. Nie twój interes.
Neji: - Że jak mnie nazwałaś?
Hinata: - Długowłosym kretynem. I powiem szczerze, dobrze do ciebie pasuje. Nie wiem co widzi w tobie Ten-Ten, ale nie ważne. Już ja sie tobą zajmę.
Neji: - Jeszcze jedno słowo ...
Mama Hinaty i Hanabi: - Hinata, połóż po łóżka Hanabi! nie powinna o tej godzinie oglądać telewizji!
Hinata: - Dobrze mamo! Tym razem ci się głupku upiekło! (Wyszła)
Neji: - Co ją ugryzło? Nie ważne.
Nawet nie przypuszczał co jutro czeka
Sobota. Rano.
Hanabi: - Ej, Hinata! Naruto chce cię wziąść na randkę!
Hinata: - AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! (biedna aż spadła z łóżka) HANABI! Więcej tego nie rób! chcesz mnie doprowadzić do zawału?
Hanabi: - Przepraszam, ale inaczej nie mogłam cię obudzić. Mamy jeszcze prawie 7 godzin do wiesz czego.
Hinata: - Trzeba było wcześniej.
Zaczęła sie szybko, w popłochu ubierać!
Hinata do siebie: - Ale jestem śpioch! Mało brakowało, a z impry byłyby nici, bez głównej gwiazdy, czyli Neji'ego!
Tak gadała, zapominająć, że mówi na głos.
Neji przechodząc z kuchni: - Hinata, co ty gadasz, jak gwiazda?
Hinata zarumieniła się: - Żadna gwiazda. Tak sobie mówiłam, a raczej śpiewałam.
Neji: - Aha ...
I poszedł sobie.
Hinata: - Ufff!!! Mało brakowało.
W kuchni.
Ciocia: - O widzę, że już wstałaś? Już mysleliśmy, że nie wstaniesz.
Hinata: - Wiem, prawie całą noc obmyślałam plan wyciągnięcia Neji'ego do Centrum, Handlowego. I chyba mi się udało.
Po zjedzeniu śniadania.
Wchodzi Neji.
Neji: - Dlaczego macie takie posępne miny?
Hanabi: - Podarła mi się moja ulubiony bluzka.
Hinata: - Bluza, w praniu zmieniła kolor i do tego już z niej wyrosłam.
Mama Neji'ego: - Dodając, że nie chcący pomyliłam proszki, i twoje ubrania skurczyły się tak, że obecnie pasują na lalki Hanabi.
Neji: - Co!!!!!! To jakiś Horror! W czym będę chodził?
Hanabi z ironią w głosie: - Nago. To będzie coś. Ależ będziesz miał branie.
Neji: - Bardzo śmieszne, Hanabi.
Reszta domowników: - Hahahaha!
Mama Hinaty i Hanabi: - To może pójdziecie na zakupy? Co?
Hinata: - Dobry pomysł.
I niedługo potem, Hanabi i Hinata, wywlokły z domy Neji'ego, który trzymał się wszystkiego, żeby tylko jego nie wzieły. Niestety przegrał, bo zaczęły go łaskotać i to się skończyły, że już nie miał nic do powiedzenia.
Po wyjściu.
Reszta domowników: - Ufff!
Minęło juz 1,5 godziny. Neji, chował się za każdym razem, gdy kogoś znajomego zobaczył, bo nie chciał, żeby go znajomi widzieli, jak łazi z dziewczynami po sklepach z ciuchami.
Njalepszy numer odwaliły mu w jednym ze sklepów.
Dziewczyny wybierały ciuchy i znosiły, żeby Neji przymierzył. A sprzedawczyni na dzień dobry, wzięła do za dziewczyne i skończył w sukience. Hinata wraz zHanabi, dostały ataku śmiechu, a sprzedawczyni nie wiedziała o co chodzi.
Po chwili.
Hinata skrzysząc się ze śmiechu: - Proszę pani, nastapiła mała pomyłka.
Sprzedawczyni: - Jaka?
Hinata: - Otóż, prosiła o bluzę nie o sukienkę. I jeszcze jedno, To nasz kuzyn, nie kuzynka i płci jeszcze nie zmienił.
Sprzedawczyni: - To chłopak? Myślałam, że dziewczyna.
Neji zezłoszczony wychodzi: - Very Funny! Co to ma znaczyć?
Hinata: - Och! Słodko w niej wyglądasz Neji. Naprawdę.
Neji: - Bardzo śmieszne. Ale mnie sie to nie podoba! Boże co za obciach!
Chwile później wszystko już na miejscu i Neji pozbył się kiecki. Rzecz jasna, tak myślał, bo Hanabi wyciągnęła go dla jaj do sklepu z zabawkami.
W tym czasie, Hinata zapłaciła za ciuchy i za kieckę.
Minęło prawie 3 godziny.
Hinata spojrzawszy na zegarek: - O matko! Musimy już wracać! Rodzice nas utłuką! Mieliśmy na to 2 godziny, ale ta akcja z sukienka dla Neji'ego troszkę przedłużyła sprawdę.
Neji nadal nic nie skumał o co chodzi.
W domu.
Mama: - Jak się udały zakupy?
hinata: - Pierszorzędnie. Przepraszamy za spóźnienie, ale wynikła w jenym sklepie mała pomyłka. Sprzedawczyni wzięła Neji'ego za dziewczynę i skończył w sukience. To był widok Hehe
Wuj: - To normalne. Pewnie Neji nieźle się wkurzył?
Hanabi: - I to jak! Myślałyśmy, że rozniesie cały sklep, za tą pomyłkę.
Hanabi:- Moment? Gdzies się wybieracie?
Ciotka: - Tak. Musimy cos załatwić, będziemy za jakieś 4 godziny. (mrugnęła porozumiewawczo do dziewczyn). Neji, zostajesz z nimi sam, więc je pilnuj.
Neji: - Again? Nie!
Półgodziny później.
Hanabi: - Neji, pobaw się ze mną.
Neji: - Jestem zmęczony, daj mi spokój.
Hanabi: - NEji, no ponbaw się ze mną.
Neji: - Nie jestem niańką, idź do Hinaty!
Hanabi: - Uważaj, żabym cię jeszcze kiedyś o cos poprosiła! (zaczęła płakać)
Neji: - Ha-ha-Hanabi przestań! Już dobrze pobawię się z toba tylko nie płacz!
Hinata wchodzi, tak jak zaplanowały: - Hanabi ... Co się dzieje? (podbiega do siostry). Coś ty jej zrobił, kretynie?
Hanabi: - On jest wredny! nie chce się ze mną pobawić!
Hinata: - Coś ci już mówiłam na ten temat, chyba, że masz pamięć złotej rybki, czyli 4 sekundową i nie pamiętasz.
Neji: - Alez pamiętam! Jestem zmęczony, przez te zakupy, a Hanabi chce się bawić.
Hinata: - To trzeba było się z nią pobawić, gamoniu. Już dobrze, przestań płakać. I jeszcze jedno, Neji, powiem mamie, że złamałeś obietnicę.
Neji: - Tylko nie to! co mogę zrobić?
Dziewczynom oczy się zaświeciły.
Hinata: - Przez 3 godziny będziesz robił za "modelkę", albo powiem. Wybieraj.
Neji: - Już wolę byc modelką niz dostać ochrzan od starszych.
I tak zaczęła się totalna przeróbka Neji'ego. A efekt był taki:

Hinata wraz z Hanabi: - Łał! nic dziwnego, że sprzedwczyni wzięła cię za dziewczynę! Teraz to byś mógł poderwać każdego chłopaka. Żaden by ci się nie oparł!
I tak biedak musiał zasuwać po mieszkaniu w damskich ciuchach i w szpilkach.
Tak jak zostało zaplanowane. Godzinę przed początkiem imprezy urodzinowej, przyszedł Lee.
Lee: - Cześć, dziewczyny. Widziałyście gdzieś Neji'ego? Tsunade ma do niego sprawę, która nie może czekać.
Hinata:- Tak widziałyśmy.
W tym momencie wchodzi, Neji odstawiony.
Lee'emu oczy się rozszeżyły z wrażenia.
Neji: - Ktoś o mnie mówił? O witam cię Lee, co cie tutaj do nas sprowadza?
Lee po chwili: - Piąta, chce się z toba widzieć? Ponoć mamy miec jakąś misję. I ta sprawa nie może czekać, więc pójdziesz tak jak stoisz.
Neji: - Co?! Muszę się przebrać!
Hanabi: - Nie trzeba!
Dziewczyny wypchnęły zdezorientowanych chłopaków, w tym jednego w kiecce, a makijażu i w szpilkach na ulicę.
Neji zły jak nie wiem: - Co one sobie myślą! Nie mogę się tak pokazać na ulicy.
Lee: - Już się pokazałeś, Neji.
Lee wziął go pod rękę i ruszyli.
Chwile potem.
Neji: - Bierz te łapy, ode mnie z daleka! Nie jestem twoją dzieczyną! Nie zapominaj się!
Niestety nie zauważył wystającego korzenia i się wyrąbał.
Lee: - Nic ci nie jest?
Neji: - Nic.
Ledwo to powiedział, a znów się wyrąbał.
Neji: - Cholerne szpilki! I po co ja się na to zgodziłem?
Oczywiście, sensację niezłą wzbudzli, zwłaszcza, Neji, który co chwila sie przewracał, aż w końcu złapał sie Lee'ego i jakoś do Piątej doszli.
Wtym czasie przygotowania do imprezy trwały.
Ten-Ten: - Mamy jeszcze nie całe półgodziny, zanim Lee, nie przyprowadzi Neji'ego!
Sakura: - To okropne! Chyba sie nie wyrobimy!
Kiba: - Przestań krakać, tylko wieszaj te balony!
Sakura: - Sam jesteś balon, Kiba.
Kakashi: - Spokój! Inaczej się nie wyrobimy!
Naruto: - Ma rację, czarno to widzę!
W tym czasie. U Piątej.
Lee: - Chciała pani nas widzieć, czyż nie?
Tsunade: - Tak, ale moment, prosiłam, abys przyprowadził Neji'ego Hyuugę, a nie jakąś dziewczynę?
Neji: - To ja, tylko moje kuzynki mnie przerobiły, bo robiłem z modelkę.
Tsunade: - Aha.
Lee: - Więc, co z ta misją?
Tsunade: - Jaka misja? Chciałam was po prostu zobaczyć i tyle.
Łupnięcie.
Neji: - Tylko tyle?
Tsunade: - Tak. Lepiej już idźcie, bo się spoźnicie.
Neji: - Na co ?
Lee: - Na nic.
Wyprowadził szybko Neji'ego z pokoju. W tym czasie klony Tsunade i Shizune zniknęły.
W restauracji.
Tsunade: - Będą lada chwila! Szybko!
Zgasili światło i zaczęli czekać.
W tym czasie. Po drodze. Jakiś facet.
Neji: - Jeszcze raz mnie tkniesz, zboczeńcu, to ci tak dowalę, że się aż zdziwisz!
Oczywiście zrobił to samo.
Chwilę później.
Neji: - Byakugan!
I minutę później facet już leżał.
Lee: - Ale ekstra!
Neji: - Palant! nie pozwolę się obmacywać! Nie pozwolę!
I tak doszli do restauracji.
Neji: - Gdzie ty mnie prowadzisz?
Lee: - Eeee... Wejdź a się przekonasz!
I chwilę potem usłyszeli: - STO LAT STO LAT!
Neji: - Co tu się u diabła dzieje?
Hinata: - Wszystko najlepszego z okazji urodzin, złotko!
Reszta skamieniała na widok Neji'ego.
Kiba: - To na pewno ty Neji?
Neji: - A jakże, że tak. Dziewczyny mnie odpicowały i kazały mi się szwędać tak po mieście.
Shikamaru: -To nic dziwnego, że sprzedawczyni wzięła go za dziewczynę.
Hinata odparła: - To było jeszcze przed przeróbką.
Niesty jak mogliśmy się porzekonac, troszkę czegoś dolali do kompotu, bo ...
Sai: - Cześć, maleńka, umówisz się ze mną? (to było do Neji'ego).
Neji: - Nie ma mowy!
Sai: - A może jednak.
Prawie wziął go gwałtem, ale tan.
Reszta zaproszonych gości usłyszała, bardzo znane słowo.
Neji: - Byakugan!
I Sai już leżał na podłodze.
Tsunade: - Co się stało?
Neji: - Sai się do mnie przystawiał. Chyba ktoś dolała czegoś do kompotu.
Tsunade: - Ale co się właściwie stało?
Wszyscy umilkli.
Neji: - Bo się do mnie dobierał i prawie chciał mnie wziąść gwałtem. Chyba na prawdę myślał, że jestem dziewczyną.
Tsunade: - Aha.
Kakashi: - Gai, ty kretynie! To twoja sprawka!
Shizune: - Co tym razem?
Kakashi: - Pani Tsunade! Gai pomylił oranżadę z szampanem, i to by wyjaśniało ta sytuację.
Na szczęście nikomu poza Sai'em nic się nie stało, ale Gai trochę oberwał od Tsunade.
Dzięki Boku, że Jirayi tutaj nie było, bo mogło się skończyć gorzej.
Oczywiście, Neji, do końca tygodnia chodził zły na Hanabi i Hinatę, ale po tygodniu mu już przeszło.
Ipreza się udała, że nawet rodzice Hinaty i Hanabi i mama Neji'ego nie mieli nic za złe. I cała sytuacje obróciła się w żart:)

I jak się wam podobało? Pisać, czy chcecie, abym pisała opowiadanka:)

Temari 25.12.2007 [Powrót] Comments



Nowy rozdział na:
http://yumi-hike.blog4u.pl

zapraszam gorąco!
Yumi Hike 25.12.2007
| brak www IP: 82.139.7.119

Rozdział cudowny! Pisz częściej! xD

a to zdjątko też gites xD
http://yumi-hike.blog4u.pl
Yumi Hike 25.12.2007
| brak www IP: 82.139.7.119

Opo booskie! a to zdjątko jeszcze bardziej! masz talent! musisz pisać rozdzialiki częściej!! koniecznie!!

pozdrawiam
http://hina-kiba-love.blog4u.pl
Hinata x Kiba 25.12.2007
| brak www IP: 82.139.7.119








Statistic:
[33226]

Navigation:

Strona Główna

Zalinkuj Mnie
Ksiega Gości

Category:
Filmy Kinowe

Favs:







Archive:
2008
Maj
Luty
Styczeń
2007
Grudzień


Made: